W środę, 17 czerwca, klasa 1A ruszyła na wyprawę do Starego ZOO w Poznaniu.
A żeby nie było zbyt zwyczajnie — tym razem to mali uczniowie zostali przewodnikami!
Przygotowali ciekawostki o genezie ZOO, czyli o tym, jak pewien solenizant dostał w prezencie… zestaw zwierząt. A że nie bardzo miał co z nimi zrobić, trafiły najpierw do restauracji przy dworcu — i tak powstało pierwsze poznańskie ZOO. Brzmi jak scenariusz filmu, ale w 1A takie rzeczy to norma.
Podczas wycieczki odwiedziliśmy lamy, świnki, króliczki, muzeum Starego ZOO oraz Pawilon Zwierząt Zmiennocieplnych, gdzie czekały na nas:
– węże,
– jaszczurki,
– waran,
– żółwie,
– egzotyczne ryby.
Dzieci oglądały, dopytywały, a niektóre próbowały ustalić, czy waran patrzy na nie „tak specjalnie”, czy po prostu ma taki styl bycia.
A teraz crème de la crème wycieczki:
wspaniała Mama Zosi, obdarzona talentem kulinarnym i supermocą wywoływania uśmiechów, przygotowała dla wychowawczyni, Mamy Kacpra i pani Małgosi przepyszne, domowe drożdżówki.
A dla dzieci — jak na prawdziwą wyprawę przystało — były lody zakupione w restauracji na terenie ZOO.
Energia wróciła natychmiast, a uśmiechy były tak szerokie, że prawie zahaczały o uszy.
Zmęczone nogi? Nic z tych rzeczy!
Gdzie tylko się dało, korzystaliśmy z ruchomych schodów, a wsiadanie do tramwaju– było tak sprawne, że moglibyśmy startować w miejskich zawodach komunikacyjnych.
Na koniec — obowiązkowy punkt programu: sklepik ZOO.
Drobnostki? Oczywiście.
Ale znalazły się też większe zdobycze, jak całkiem pokaźny pluszowy krokodyl i węże, które już planują zamieszkać w szkolnych plecakach.
To był fantastyczny dzień — pełen wiedzy, śmiechu i wspólnych przygód.